Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekkoatletyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekkoatletyka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 sierpnia 2015

Lekkoatletyczne MŚ: O szansach Polaków

Wielkimi krokami zbliża się jedno z najważniejszych sportowych wydarzeń w tym nieolimpijskim roku. Już za tydzień w stolicy Chin, Pekinie, spotkają się najlepsi lekkoatleci na świecie. Przyjdzie jeszcze pora, by zastanowić się nad najważniejszymi punktami tej wielkiej imprezy, jaką są Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce. Spróbujmy jednak już dziś zastanowić się nad tym, co mogą w azjatyckiej metropolii ugrać Polacy.
Beijing National Stadium, Beijing 2008 Olympics
Orle Gniazdo w Pekinie, arena tegorocznych mistrzostw.
Trzy filary
W składającej się z około 50 sportowców polskiej reprezentacji błyszczą trzy postacie. Wielka trójca, z której każdy jest niemal murowanym kandydatem do medalu i ma ogromne szanse na to, by ten medal był z najszlachetniejszego kruszcu, większe niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich kilkunastu lat miał jakikolwiek polski lekkoatleta.

Anita Włodarczyk ledwie dwa tygodnie temu osiągnęła w Cetniewie niezwykły wprost rekord świata, przekraczając od razu nie tylko 80 metrów, ale też 81. Druga na listach światowych Betty Heidler może poszczycić się w tym roku wynikiem gorszym prawie o sześć metrów! Paweł Fajdek rzuca młotem równie daleko, a w tym roku dziewięć z dziesięciu najlepszych wyników należy do niego. Piotr Małachowski w rzucie dyskiem natomiast jest już prawie pewny końcowego tryumfu w Diamentowej Lidze.

O ile trudno powiedzieć, co mogłoby przeszkodzić Anicie Włodarczyk w sięgnięciu w Pekinie po złoty medal, o tyle można wskazać pewne przeszkody, które mogą zaszkodzić pozostałym dwóm polskim gigantom. Otóż Paweł Fajdek, żeby osiągnąć tryumf musi... rzucić. A właściwie zaliczyć przynajmniej jedną udaną próbę w kwalifikacjach i przynajmniej jedną udaną próbę w finale. W jego przypadku nie wydaje się to takie oczywiste. Małachowski może z kolei czuć się zagrożony z powodu wracającego po kontuzji Roberta Hartinga, prawdziwego dominatora, który w kole ma się coraz lepiej, choć jeszcze nie prześcignął Polaka na listach światowych.

Szanse na medal:
Anita Włodarczyk: 96%
Piotr Małachowski: 82%
Paweł Fajdek: 74%
Anita Włodarczyk Berlin 2009
Anita Włodarczyk w 2009 r.
Inni też rzucają
Włodarczyk, Fajdek i Małachowski to rzecz jasna nie wszyscy spośród tych, którzy na co dzień występują w konkurencjach siłowych, a na przyzwoite wyniki których liczyć możemy w pekińskim Orlim Gnieździe. Jedną z takich postaci jest niezatapialny jak dotąd Tomasz Majewski, któremu jednak w ostatnich latach nie wiedzie się najlepiej. Główną przeszkodą są w jego przypadku pojawiające się raz po raz kontuzje, takie jak ta z początku tego roku. Z tego powodu jak na razie na listach IAAF 2015 zajmuje dopiero 17. miejsce wśród kulomiotów, a do jego większych sukcesów z ostatnich lat należy brąz mistrzostw Europy. Niemniej przed polskim dwukrotnym mistrzem olimpijskim otwiera się kilka szans na ugranie co nieco na nadchodzącym czempionacie. Jego forma bowiem rośnie, osiąga coraz lepsze wyniki. Musimy też pamiętać, iż jako jeden z niewielu ze światowej czołówki może pochwalić się naprawdę mocną głową. Poza tym, duża część ze wspomnianej wyżej szesnastki, która w tym roku osiągała lepsze rezultaty od Majewskiego, w Pekinie po prostu się nie pojawi, bo połowa z nich to Amerykanie...

Nie zapominać też należy o młodszym koledze Małachowskiego, Robercie Urbanku, który w tym roku klasyfikowany jest na 11. pozycji w swojej konkurencji. Udało mu się jednak stanąć już kilka razy na podium mityngów Diamentowej Ligi. No i jest jeszcze Joanna Fiodorow, rzucająca - podobnie jak Włodarczyk - młotem. W ubiegłym roku ta młoda zawodniczka była rewelacją mistrzostw Europy. Może i tym razem zostanie czarnym koniem imprezy?

Szanse na medal:
Robert Urbanek: 37%
Tomasz Majewski: 24%
Joanna Fiodorow: 18%

Tomasz Majewski - Memoriał Kamili Skolimowskiej 2013 (2)
Tomasz Majewski w 2013 r.
A co ze skokami?
Jeśli idzie o wszelkiego rodzaju skoki, to realne szanse, podparte czymś więcej niż stwierdzeniem "Może się uda", mamy w skoku o tyczce mężczyzn oraz skoku wzwyż kobiet. W pierwszym wypadku o medale walczyć będą Paweł Wojciechowski oraz Piotr Lisek, zajmujący - odpowiednio 6. i 7. miejsce na listach światowych. Spoglądając na wyniki poprzednich mistrzostw świata, by stanąć na podium, będą oni jednak musieli poprawić swoje najlepsze wyniki w sezonie. Z drugiej strony, w ostatnich latach tyczkarze już niejednokrotnie sprawiali nam przyjemne niespodzianki.

W skoku wzwyż duże nadzieje wiązać możemy z występem Kamili Lićwinko, od której w tym sezonie wyżej skakały ledwie trzy zawodniczki. Pamiętać należy, że w tej konkurencji w ostatnich latach walka jest naprawdę bardzo wyrównana i spodziewać się po niej możemy wszystkiego - od tryumfu Polki, po jej bardzo odległe miejsce.

Szanse na medal:
Kamila Lićwinko: 59%
Paweł Wojciechowski: 48%
Piotr Lisek: 36%
Kamila Stepaniuk
Kamila Lićwinko (wówczas Stepaniuk) w 2012 r.
No to pobiegajmy
Wśród wszystkich konkurencji biegowych nasze oczy zwracać się będą głównie na dystans 800 metrów mężczyzn. Dysponujemy pokaźnym składem utalentowanych i utytułowanych zawodników startujących właśnie na tym dystansie. Adam Kszczot, Marcin Lewandowski, Artur Kuciapski. Musimy jednak pamiętać, że Polska to na 800 metrów jedynie potęga europejska. Na arenie światowej jest już znacznie trudniej. Niemniej należy z optymizmem patrzeć w przyszłość, bo na 800 metrów dużo roli odegra dyspozycja dnia, a także chłodna kalkulacja.

Szanse na medal:
Adam Kszczot: 52%
Marcin Lewandowski: 43%
Artur Kuciapski: 15%
800 m men final Barcelone 2010
Kszczot i Lewandowski w 2010 r.
A może czarny koń?
Można powiedzieć, że czarny koń to w lekkoatletyce nasza specjalność. W praktyce nie pamiętam, kiedy ostatnio na wielkiej imprezie taki czarny koń się nam nie trafił. A lista kandydatów do czarnokoniostwa jest długa. Wymieńmy na przykład dynamicznie rozwijającą się młodą biegaczkę średniodystansową Sofię Ennaoui, jej koleżankę z profesji - Joannę Jóźwik, męską sztafetę 4x400 metrów, rzucającą dyskiem Żanetę Glanc, siedmioboistkę Karolinę Tymińską, czy skaczącego wzwyż Sylwestra Bednarka.